SinS = Sensy i nonSensy

Wtorek 06.01.2009


Liczba wizyt: 8095
Liczba wpisów: 13
Liczba komentarzy: 107

O mnie
Księga gości
RSS

Kalendarz

Archiwum

  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Grudzień 2007
  • http://sins___sensy_i_nonsensy.blogi.lublin.com.pl

    SinS - o kotwicy w reklamie

    Niedziela 17.02.2008, 22:55:50

    Witam
    Strasznie dawno nic nie pisałem. Nawałpracy w firmie, szczególnie związany z naszym portalem. Zaglądam na jego strony, sprawdzam statystyki, badam trendy. "Odpuściłem" stronę firmową Gambitu i ... są szanse, że wyjdzie to jej na korzyść. Nowa w dziale sprzedaży Monika, kipi nowymi pomysłami i aczkolwiek czasami niechętnie (ach, ten mój konserwatyzm ...), muszę jej często przyznawać rację. Ile się biedna ze mną musiała namęczyć, aby przekonać mnie do usunięcia ze strony głównej www.biz.001.pl notowań giełdy, które to notowania, wg. informatyków "rozwalały" stronę. No ale jej sie w końcu udało i teraz aby sprawdzić jak mają się akcje na giełdzie, odwiedzam specjalistyczny portal finansowy :-).
    Ok, skoro już nawiązałem do spraw firmowych, czyli tematu reklamy, to coś co nurtuje mnie od jakiegoś czasu. Otóż wszystkie browary w Polsce, rywalizujące z producentem Tyskiego, powinny się zrzucić na nagrodę dla twórców reklamy, która opowiada o wydawnictwie poświęconemu piwnym ciekawostkom, sygnowanemu przez Tyskie. Otóż poza kilkoma sympatycznymi reklamami jest tam  taka, która mówi o pewnym zwyczaju w Belgii, gdzie jest zwyczaj, że jeśli ktoś kupuje lokalne piwo, to .... musi oddać  but w zastaw, bo piwosze mieli zwyczaj "wynosić" kufle z pubu. Siedzą zatem sobie nieboraczki, każdy tylko w jedym buciku, sączą piwko, a nad barem wiszą ... buty od pary. Niby nic takiego, ale reklamka zrealizowana perfekcyjnie technicznie, a przez to, tak dla marki Tyskie niebezpieczna. Bo chociaż w reklamie operuje się wyłącznie obrazem i dźwiękiem, to jest ona tak sugestywna, że wywołuje również wrażenia ...zapachowe. (ten piesek wodzący nosem za nogą swego(?) pana). I nic tu nie ma do rzeczy, że to piwo belgijskie, że mowa po prostu o pewnym zwyczaju.
    Twórcy reklamy rzucili okropnie mocną kotwicę (czyli podświadome skojarzenie): Tyskie = zapach spoconych nóg. Więcej tego piwa do ust nie wezmę. Nie wiem, która agencja tę reklame stworzyła, ale z psychologii reklamy - niedostateczny!
    Jak zarzucić pozytywną kotwicę pokazuje reklama PZU z udziałem Zientarskich (ojciec + syn). Po tyradzie dlaczego tylko ubezpieczenie w PZU jest ok, ojciec uderza syna w kolano, niby tak sobie, żeby podkreślić, że ma rację. O ile znam się cokolwiek na teorii reklamy, to nad tym trickiem pracowano długo i nie bez przyczyny. Nie zdziwię się, jeśli wkrótce pokaże się skrócona wersja tej reklamy, gdzie ten gest się powtórzy. A po jakimś czasie będzie można zrobić reklamę 5 sekundową, gdzie pada tylko słówko PZU (albo nawet i nie pada), ale pojawi się gest przyjacieskiego klepnięcia w kolano ... i wszystko jasne: PZU znowu górą. Taka jest siła kotwicy. I jej umijętnego , albo wręcz przeciwnie, wykorzystania
    pozdrawiam
    R.H.

    Komentarze(18)