SinS - o poezji patriotycznej
Sobota 12.01.2008, 16:38:05
Na forum GWL pod adresem http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=74221354&a=74224697 autor 45$$ napisał pyszny tekst zatytułowany: Świetny wiersz a jaki prawdziwy. Polska 2008.
Pozwolę sobie zacytować go w całości:
Poemat o Donku Wybawicielu……
Pewien fircyk bez krępacji,
Cud obiecał całej nacji.
Trafnie uznał: - Lud to kupi!
Lud naiwny, ciemny, głupi.
No i młodzież uwierzyła,
Do urn śmiało podążyła.
I w Irlandii i w Londynie,
dali wiarę Tuska minie.
I ta z Wronek i z Pułtuska,
Dała głos na Dona Tuska.
No, nareszcie jest nadzieja!
Naród wybrał czarodzieja.
Media wielce mu pomogły
Nawet Doda słała modły,
“Niezależni” dziennikarze
truli coś o Polsce marzeń.
Bez Kaczora, Dorna, Ziobry…
I wybrali, sługa Moskwy w sam raz dobry..
To co najpierw obiecywał,
Po wyborach odwoływał.
Toż to kawał hipokryty,
Rude włosy, wzrok kosmity.
Serki, jabłka podrożały
A indeksy pospadały!
Studia płatne? Oszalałeś?!!!
Polskiej biedy nie widziałeś?!
Gdzie te drogi, gdzie podwyżki???
Niech wam starczy uśmiech płytki,
Uścisk dłoni, ważna mina…
Na szczęście: dzisiaj Don jest,
po wyborach już go ni ma! : ))
Olać pamięć i historię?
Sprzedać się za mięsa rząd?
Niech ci dziad opowie,
Skąd w Warszawie tyle bomb.
Przyjdzie czas na PO sąd!
Chociaż rządzą , nic nie mogą,
nic nie wiedzą, NIC nie zrobią!
Walka z PiS-em, punkt “programu”
Gratuluję superplanu!
Obiecanki się skończyły,
Puste hasła poznał lud
No i w końcu stał się cud:
Czary mary : wieeeeelki smród!
Nie mogę sobie również odmówić zacytowania odpowiedzi, którą także zamieściłem na forum GWL:
Człowieku, marnujesz sie, Ty naprawdę masz talent. Super, super,
super.
Co prawda tytuł jest nieco ryzykowny, bo mógłby, bezpodstawnie
zresztą, sugerować, że brak Ci skromności i nie oczekujesz pochwał
od innych, więc wolisz zapewnić je sobie sam, no i brakuje mi
słówka "prawdziwa" przed "Polska 2008". Sam nick również nie jest
najszczęśliwszy, bo złośliwi powiedzą, że nieopacznie zdradzasz
wysokość honorarium jakie otrzymałeś za zlecenie. A ja jestem pewny,
że Ty tak dla dobra ogółu, bezinteresownie.
Tym, że będą Ci zarzucać, że przeinaczasz fakty, że Doda to po, a nie przed, że
cytujesz miejscami Kurskiego, nie przejmuj sie wcale - nie wiedzą,
co to "licenctia poetica", że tak naprawdę to mozna wszystko, jesli
tylko cel zbożny.
A już kompletnie zbagatelizuj, tych nieuków, którzy zarzucać Ci będą braki warsztatowe, że rymy częstochowskie, że tracisz rytm, że momentami w ogóle sie nie rymuje. Pozwól im wykrzyczeć się do woli. My wiemy przecież swoje, artysta czuje
artystę, prawda?
A na koniec, żebyś sie przypadkiem nie doszukiwał u mnie ironii, z
ręką na sercu mówię Ci, że Twój POemat dopisałem do "ulubionych"
pozdro
R.
ps. ponieważ poczułem do Ciebie dużą sympatię, jedna przestroga: jak
kiedyś inna partia dojdzie do władzy, co jest oczywiście mozliwe, a
nawet rzekłbym pewne, ukryj skrzetnie swój talet przed ogółem, bo
historia pokazuje, że nie wszyscy premierzy, myślę tu oczywiście
głównie o czasach PRL i tzw wolnej Polsce (czyli do 2005 - my sie
rozumiemy), byli (i będą w przyszłości) tak liberalni (w zakresie
swobody wypowiedzi oczywiście), jak ten okropny liberał Tusk.
Komentarze(2)
SinS - Chlebowski daje głos
Czwartek 10.01.2008, 14:22:06
Zimowy poranek. Przebudzenie. Między otwarciem pierwszego i drugiego oka mam już w ręku pilota i ekran tv zaczyna sie jarzyć logiem tvn24. Uroczy szczebiot Mai Popielarskiej, jeszcze wczoraj wieczorem prezentującej styl rasowej sex-bomby (spróbujcie panie być sex-bombą, ubrane w spodnie i sweterek typu golf! ona to naprawdę potrafi), dziś zniewala wyrafinowaną kreacją gimnazjalistki. Uff, kontrast iście piorunujący. Naprawdę nie potrafię jej słuchać, ale patrzeć uwielbiam. Sparafrazowałbym tu słowa wieszcza (Krasiński mu było, jak by kto był ciekaw) z Nie-Boskiej Komedii.
"....nie płynie przez Ciebie rzeka piękności, ale jesteś pięknością"
(to wyżej to moje , Z.K. pisał dokładnie na odwrót)
Maja jest jedną z nielicznych pań pracujących w tvn24, które oparły się "schłopieniu". Nie mam tu na myśli uwarunkowań społecznych, a jedynie estetyczne. Zresztą, bo głębszym zastanowieniu muszę stwierdzić, że 'pogodynki' z ex-lublinianką Dorotką Gardias na czele podlegaja temu procesowi w stopniu znacznie mniejszym niz tzw. panie redaktor. Żeby sie już nad tym nie rozwodzić powiem krótko: droga Anitko Werner, ja Twój wierny fan, który ma nagraną każdą telefoniczna rozmowę z Tobą, który przepłacił 200% żeby kupić na Allegro Twój pierwszy (jedyny(?)) film "Słodko-gorzki", słysząc jak znajomy mówi o Tobie, że wyglądasz jak babo-chłop, nie mogę mu dać po pysku, bo leję zawsze jedynie w słusznej sprawie.
Acha. Miało być o Chlebowskim
No więc (pamiętaj, nie zaczyna sie zdania od "a więc" - znowu za późno sobie przypomniałem wrrrr), patrząc na słodką Maję, słuchając jak mój wściekły wilk, pieszczotliwie zwany Reksiem, kończy przegryzanie stalowego łańcucha przy drzwiach, patrzę na pasek na dole ekranu i czytam:
Szef klubu PO Chlebowski stwierdza, że Platforma ma kłopoty z posłem Palikotem.
Qurcze, jakie kłopoty? Nie widziały gały, kogo brały? Zaczyna przeszkadzać, bo ma swoje zdanie? Bo jest kontrowersyjny? Bo przerasta większość posłów inteligencją, że o majątku już nie wspomną?! Bo lubi gadżety? :)
A może przeszkadza w tym, że jednoczy posłów spod różnych znaków? Mało mi wczoraj szczęka nie opadła, jak "zobaczyłem sam na własne uszy", jak posłowie Putra (PiS) i Wenderlich (LiD) wczoraj NAPRWDĘ się z Palikotem solidaryzowali, mówiąc, że były wice premier Roman.edu, adwokat skądinąd, postępuje mało etycznie, mając reprezentować byłą żonę posła Palikota w nowym sporze o kasę!
Panie pośle Chlebowski, do roboty, do pisania sensownych ustaw, do rozwiązywania istotnych dla Polski i Polaków problemów!
A z kłopotami z członkiem to do psychoanalityka, że o panu Starowiczu nie śmiem wspomnieć.
Miłego dnia.
Komentarze(2)
SinS - Raczek homoseksualistą
Piątek 04.01.2008, 22:38:00
Włączam wieczorem telewizor, wyjątkowo na chwilę tvn, a nie jak zawsze tvn24 i słyszę zapowiedź spikera:
"...a w niedzielnej Uwadze, w 'kulisach sławy' Tomasz Raczek, który wyznaje, że jest homoseksualistą ...".
Siedzę i czuję się jak zamroczony. Z ekranu uśmiecha się do mnie Raczek-nieRaczek, ten sam, ale nie taki sam. Jakiś inny .... młodszy(?), wyluzowany, chyba z ufarbowanymi włosami, z zarysowanym brzuszkiem. Oddala się od kamery ... całuje jakiegoś faceta, chyba na szczęście nie w usta i żegna reporterkę w drzwiach swojego(?) mieszkania stwierdzeniem, że nadszedł czas na chwilę intymności.
Symbol męskości, przed laty obiekt westchnień nie jednej modelki, redaktor naczelny Playboya(!!!), partner Zygmunta Kałużyńskiego w niezapomnianych "Perłach z lamusa", towarzysz Grażyny Torbickiej w "Kocham kino". Dlaczego tak mnie to dotknęło?. I dlaczego w ogóle o tym mówię. Na to drugie pytanie akurat odpowiedzieć mi łatwiej. Od paru tygodni piszę swój prywatny, komentujący bieżące wydarzenia blog SinS. Sensy i non-Sensy. Albo z angielska "grzechy". Jak kto woli. Blog w konwencji pół-żartem-pół-serio. Związany głównie z wydarzeniami lubelskimi.
A tu jak diabeł z pudełka wyskakuje Raczek. Ani człowiek nie związany z Lublinem, ani problem żartobliwy, a rzekłbym - wręcz przeciwnie. A jednak postanowiłem o tym napisać. Dlaczego? Bo lubię być serio traktowany! I tym samym staram się odwdzięczać tym, którzy poświęcają mi swoj czas. Jeśli mnie coś rozbawiło to piszę o tym. Ale jeśli coś mnie zbulwersuje albo rozgniewa, to nie będę konformistą i nie ucieknę od trudnego tematu.
Wracając do Raczka. Co mnie w tym wszyskim tak zaskoczyło? Co czuję i dlaczego?
Zaskoczenie ..... a może nawet nie to .... zasmucenie ..... tak to jest właściwe słowo. Mój smutek spowodowany jest tym, że czuję się oszukany.
Podziwiałem kiedyś tego faceta. Ale dokładnie tak - faceta, a nie, za przeproszeniem, ciotę. Świadomie używam tego dosadnego, ba obraźliwego określenia, bo ono właśnie oddaje mój obecny, wzburzony stan ducha. Czy mam coś przeciwko temu, że ktoś jest homoseksualistą? Absolutnie nie! Z punktu widzenia życia społecznego, to wyłącznie jego prywatna (i jego potencjalnego partnera) sprawa. PRYWATNA! Ale w momencie, gdy zaczyna on o tym sam mówić publicznie (już nie śmiem zakładać, że dla sławy lub, o zgrozo, pieniędzy), to traci tym samym prawo do owej prywatności. Chciałbym być dobrze zrozumiany. Pan Raczek ma prawo być gejem, ma prawo do żądania szacunku jako dla osoby-człowieka, nie ma natomiast prawa oczekiwać szacunku, przynajmniej ode mnie, jako dla osoby publicznej. Gdyby ta sprawa wypłynęła np. jako news tzw bulwaruwek, to po prostu szczerze bym mu współczuł i szczerze się z nim solidaryzował. Ale tego, że z dumą zaczął się obnosić ze swoja odmiennością, wybaczyć mu nie potrafię.
Wiem, że wypowiedzią tą nie przysporzę sobie sympatyków, takie stanowisko jak moje, jest obecnie chyba "non-trendy", ale po prostu tak to wszystko spontanicznie i "na gorąco" odczuwam.
Zapraszam do komentowania, mając jednocześnie nadzieję, że będą to komentarze rzeczowe i merytoryczne.
I jeszcze jedno. Świadomie nie odnoszę się tutaj do jakichkolwiek aspektów religijnych tego problemu. Powody tej postawy pozostawię na razie wyłącznie dla siebie. Proszę o wyrozumiałość.
Komentarze(6)
SinS - Mucha rulezzzz
Środa 02.01.2008, 19:00:57
Witam w Nowym Roku!
Poprzedni rok skończyłem komentarzem politycznym, to i nowy rozpocznę od polityki.
Żeby nie było "miętkiej gry" zacznę na ostro, od apelu do panów Tuska i Palikota
Wielce Szanowni Panowie.
Mam do Was olbrzymią pretensje i wielki żal.
Na wasze zdumione pytanie "ale dlaczego? a zresztą to nie my, to Platf..., sorki, to PiS" odpowiem następująco:
a dlaczego w "Baśniach 1001 nocy" to Szeherezada opowiada swoje niekończące się historie sułtanowi (kalifowi?), a nie na przykład jakiś, nie przymierzając Aladyn? Odpowiedź jest oczywista. Bo pięknej i mądrej kobiety można słuchać i patrzyć na nią godzinami, a gdy zaczyna to robić mężczyzna (nawet przystojny), to, bez żadnych aluzji, po 3 godzinach nawet jego najwiękasza fanka lub fan mają go dosyć. Kobiety są solą polskiej ziemi (niektórzy twierdzą, że i pieprzem). W parlmencie jest ich mało. Każdy klub zabiega zatem, żeby ich obecność w swoich szeregach jak najsensowniej wyeksponować. W porzedniej kadencji Sejmu były: piękna Sandra Magdalena, przebiegła Renata Lidia, pezerna Wanda Elżbieta, nobliwa Anna Elżbieta, kobieca Aleksandra, nieokiełznana Beata Agnieszka, surowa Julia Teresa, smutna Krystyna Maria, trunkowa Iwona Elżbieta, kochliwa Jolanta Irena, płaczliwa Beata Dorota.
Po jesiennych wyborach skład Sejmu zmienił się nieco, pojawiło się kilka(naście) nowych interesuących osób płci żeńskiej, ale wiekszość klubów nadal marzy o tym, żeby znaleźć tę jedyną, jedyną, tę na którą można patrzeć i patrzeć i patrzeć - wchłaniając przy okazji jej słowa. A cóż Wy panowie zazdrośnicy czynicie? Macie taki właśnie skarb i trzymacie go kurczowo przy sobie, jak wytrawny pokerzysta, który trzyma "karty przy orderach".
Stanowczo, stanowczo protestuję!
Zdradzę Wasz największy sekret i nie ma przeproś!
JOANNA MUCHA z Lublina jest najpiękniejszą, najmądrzejszą i najbardziej uroczą kobietą pod słońcem! Każdego kto twierdzi inaczej gotów jestem wezwać na "udeptaną ziemię"! Skoro mleko się rozlało i Wasz sekret został wyjawiony, nie ma dalej sensu ukrywanie przed światem tego zjawiska.
Apeluję do Was: więcej Muchy w Sejmie, wiecej w tv, więcej w prasie.
Ostrzegam, że jeśli mój pokojowy apel nie odniesie skutku, to zaostrzę formę protestu i urządzę pikietę pod biurem posła Palikota.
MUCHA RELEZZZZZZZZ !!!
ps aby uciąć w zarodku wszelkie spekulacje, oświadczam, że znam panią Joannę (i jej męża) wyłącznie na gruncie oficjalnym, a tekst powyższy napisałem bez jej wiedzy, wyłacznie dlatego, że nie ukrywam platonicznej fascynacji Jej przeuroczą osobą.
Komentarze(0)
|