ZABAWNIE I KULTURALNIE  

 

http://czas_na_was.blogi.lublin.com.pl


EAST SIDE JAM

Niedziela 01.06.2008, 19:37:26

east side jam

    Jazda na rolkach (tudzież deskorolce) to coraz częstszy sposób na spędzanie czasu przez młodych mężczyzn (chociaż jak się okazało nie tylko) w Lublinie. Nie czekając na inicjatywy "z zewnątrz" młodzi ze środowiska rolkowego ludzie zorganizowali zawody w postaci EAST SIDE JAMu.

    Zawody odbyły się wczoraj w trzech miejscach w Lublinie: pod Telekomunikacją na Czechowie oraz dwóch nadających się do jazdy miejscach na Czubach (Grubasy oraz Szara łamana). Organizatorzy nie mogli narzekać na brak zainteresowania, rejestrując nie tylko rodzimych uczestników, ale także szukających mocnych wrażeń młodych ludzi z Poznania, Łodzi, Wrocławia, Gdańska czy Warszawy. Nie obyło się bez kontuzji takich jak otwarte złamanie, ale przecież jazda na rolkach należy do sportów mniej lub bardziej ekstremalnych. Nikogo to jednak nie zraziło i wydaje mi się że już niedługim czasie możemy się spodziewać kolejnych takich imprez. Prezentuję kilka zdjęć z zawodów, pozostałe można obejrzeć w galerii.


    TPSA:


    Grubasy:


  Lokomotywa:D :


    Szara łamana:

    Zabawa dla baaardzo odważnych - rurka stroma i niebezpieczna, jeden śmiałek "Elektryk" z Poznania...

    Zdjęcie powyżej - sport nie tylko dla mężczyzn - udowadnia Graża:)

    GALERIA:


Paulina Kochańczyk



Komentarze(45)

Z Pamiętnika Gitarzysty

Poniedziałek 14.04.2008, 22:40:16


Z PAMIĘTNIKA GITARZYSTY

 

Wywiad z Bartkiem Jończykiem, gitarzystą zespołu "Wanda i Banda" oraz laureatem nagród na dwóch Festiwalach "Solo Życia" (którego pomysłodawcą jest wybitny muzyk Mieczysław Jurecki).


Co wpłynęło na to, że zostałeś gitarzystą?


 Pierwszym momentem, w którym o tym pomyślałem, było zobaczenie na jednym z koncertów grającego Tadeusza Nalepę.

Natomiast momentem kulminacyjnym było ognisko klasowe w pierwszej klasie liceum, na które jeden z kolegów przyniósł gitarę i pokazał mi parę chwytów - od tamtej pory grałem codziennie i gram nadal...

Zarówno w 2006 roku jaki i 2007 zająłeś 2 miejsce na Festiwalu "Solo Życia". Jak to wpłynęło na twoją karierę?


Przede wszystkim usłyszało o mnie dużo większe grono ludzi. Poza tym wyniosłem z tej przygody masę doświadczeń, które przydają mi się do dziś. Takie konkursy są bardzo ważne dla młodych ludzi, którzy chcą zaprezentować swoje umiejętności czy po prostu się sprawdzić. Chciałbym tu podziękować jeszcze raz Mietkowi Jureckiemu za niesamowitą pracę, którą wykonuje dla młodych muzyków.

Wiem, że od niedawna współpracujesz z legendarnym już zespołem "Wanda i Banda". Jak doszło do współpracy?


Polecił mnie kolega, który grał z Wandą. Zagrałem za niego zastępstwo i sprawy potoczyły się tak, że od jakiegoś czasu jestem członkiem zespołu.


Jakie to uczucie grać takie przeboje ja "HI-FI", "Siedem Życzeń" czy też "Nie będę Julią" u boku Wandy Kwietniewskiej?

Niesamowite! Zagrać u boku Wandy przeboje, których słuchałem będąc dzieckiem… To jest uczucie nie do opisania.


Twórczością zespołu zainteresował się Dj Adamus. Przeszkadza Ci to jako muzykowi, że utwory rockowe są przerabiane na muzykę klubową?


Absolutnie nie, wręcz przeciwnie to jest moim zdaniem fajne. Utwory trafiają do szerszego grona odbiorców, ludzie zaczynają się interesować muzyką, której nawet by nie zauważyli gdyby nie usłyszeli go w klubowych aranżacjach.

A jak współpracuje Ci się z zespołem?


Świetnie! Jest jeszcze dwóch młodych ludzi, którzy zaczęli grać w zespole w tym samym czasie co ja – wychowaliśmy się na podobnej muzyce i dobrze się rozumiemy. Staramy się wnieść trochę świeżych dźwięków do zespołu. Starsi członkowie Wandy i Bandy myślą muzycznie w inny sposób i dzięki temu powstaje naprawdę ciekawe połączenie - każdy wnosi do muzyki, którą tworzymy i gramy coś innego. Myślę, że wzajemnie się od siebie uczymy i to jest wspaniałe i bardzo inspirujące. No a przede wszystkim jestem zachwycony współpracą z samą Wandą, która jest naprawdę niesamowitą osobą, zasługującą w 100% na miano Gwiazdy. Bardzo podoba mi się to, że rozumiemy się zarówno muzycznie jak i w życiu codziennym – co jest bardzo ważne biorąc pod uwagę fakt, że grając w zespole spędza się razem mnóstwo czasu.

Najmilej pamiętny występ?


Póki co jest to pierwszy koncert z Wandą i Bandą. Nie wierzyłem w to dopóki nie stanąłem na scenie. Po koncercie musiałem od razu usiąść po zejściu ze sceny – emocje były niesamowite…

A gdybyś miał wybrać trzy najważniejsze momenty w
Twojej karierze co by to było?


Kariera to za duże słowo, ale to co do dziś było dla mnie najważniejsze to przede wszystkim dostanie się do zespołu Wandy Kwietniewskiej oraz dwukrotne drugie miejsce w konkursie "Solo Życia".

Twoje muzyczne plany na przyszłość?


Moje obecne plany są mocno związane z zespołem Wanda i Banda – kończymy właśnie nagrania do nowej płyty i zaczynamy sezon koncertowy. Na pewno myślę też nad własnym projektem muzycznym, ale niestety chwilowo brakuje na to czasu.

Dziekuje za rozome i życze powodzenia zarówno Tobie jak i całemu zespołowi.


Dziękuje.



Beata Gorczyca



Komentarze(32)

Siatkówka- ciąg dalsz...

Piątek 21.03.2008, 14:59:26


LUBLINIANKI WALCZĄ JAK LWY…


Rozmawiamy z Małgorzatą Broczkowska zawodniczką AZS UMCS Lublin.

Za Wami ostatni mecz jesteście na I miejscu w tabeli. Czy Twoim  zdaniem pokazałyście 100% gry w ostatnim meczu?

M: Nie, myślę, że drużyna przeciwna nie dała z siebie wszystkiego, mimo tego, że nie grałyśmy na 100% możliwości osiągnęłyśmy zwycięstwo.

Jaka atmosfera panuje w drużynie po ostatnim zwycięstwie?

M: Atmosfera jest bardzo pozytywna, doskonale się dogadujemy spędzamy ze sobą dużo czasu zarówno na treningach jak i po relacja miedzy nami jest bardzo ważna nie możemy sobie pozwolić na jakiekolwiek sprzeczki przed tak ważnym meczem jaki nas niedługo czeka.

Byłaś pewna ostatniego zwycięstwa i zarazem osiągnięcia I miejsca w tabeli?

M:
Szczerze , myślę że tak od początku należałyśmy do faworytów, mimo pierwszego przegranego meczu, wiedziałam na co nas stać…

Niedługo, bo już 28 marca zagracie z UW Warszawa. Uważasz że jesteście przygotowane do tego meczu? Przypomnijmy że gracie o wejście do II ligi.

M: Jesteśmy na etapie ciężkich treningów, ale sądzę że jeśli połączymy przygotowanie techniczne i motoryczne dodając naszą wole walki powinno być dobrze.

Dziękuje za rozmowę.

M:
Dzięki.

Małgosia Broczkowska: Chciałam jeszcze serdecznie zaprosić wszystkich czytelników portalu internetowego Lublin.com.pl na mecze o wejście do II ligi które odbędą się od 28 do 30 marca na AOS LUBLIN ul. Langiewczicza22.

Beata Gorczyca


Komentarze(24)

Siatkówka

Poniedziałek 10.03.2008, 18:37:57

Siat
kówka, piłka siatkowa, zespołowa gra sportowa, której istotą jest współzawodnictwo dwu 6-osobowych drużyn.


O tym pięknym sporcie porozmawiamy z Małgorzatą Broczkowską która z piłką siatkowa ma do czynienia od ponad 5 lat.
s
Gdzie aktualnie grasz?

Aktualnie, w III lidze kobiet w drużynie AZS UMCS TPS Lublin, a także w lidze akademickiej jako AZS UMCS Lublin.

Twoje największe osiągnięcia w tym sporcie?

Moim największym osiągnięciem jest zdobycie wraz z koleżanką Mariolą Wentland IX miejsca na Mistrzostwach Polski w piłce plażowej.
Drużynowo co roku miałyśmy wicemistrzostwo województwa, grałyśmy w półfinałach Mistrzostw Polski, byłyśmy w czołówce na turniejach międzynarodowych.

Dlaczego wybrałaś akurat tą dziedzinę sportu?

W szkole podstawowej tylko z tej dziedziny był SKS i to tam właśnie ówczesny nauczyciel wf (p. Arkadiusz Górka) wzbudził moje zainteresowanie tym sportem. Kiedyś pojechałam wraz z reprezentacją szkoły na zawody międzyszkolne i tam zainteresował się mną mój późniejszy trener (p. Jacek Rudkowski) i zaprosił na trening. Właśnie wtedy zaczęła się moja przygoda z piłką siatkową.
A jest to dla Ciebie sposób na życie czy raczej hobby?

Myślę, że hobby- bardzo czasochłonne, ale pozostawiające niezapomniane wrażenie, dodające zastrzyku adrenaliny.
s
Dużo wyrzeczeń wymaga ten sport?

Wyrzeczeń?... na pewno- mniej czasu dla przyjaciół, trzy treningi w tygodniu, na weekendzie również trening lub mecz, do tego dochodzi szkoła, obowiązki w domu…

Czujesz się wspierana przez rodzinne, przyjaciół?



Rodzina zawsze była ze mną, jednak starali się, aby priorytetem dla mnie była nauka, bo przy odrobinie nieszczęścia- treningi i kariera mogą się skończyć z dnia na dzień, no i w moim przypadku mieli rację…
s
Co masz na myśli mówiąc odrobinie nieszczęścia? Kontuzje?

Niestety tak, ponad czterech lata intensywnych treningów, a zwłaszcza tych spędzonych na piasku siatkówki plażowej spowodowały że zaczęłam odczuwać ból w lewym kolanie. Okazało się że mam wrodzoną wadę genetyczną złego ustawienia rzepek w kolanach ,wtedy właśnie musiałam zdecydować gdybym nadal kontynuowała treningi groziła by mi skomplikowana operacja po której nie miała bym 100% pewności czy będę dalej chodzić. Przez 2 lata fizjoterapii i rehabilitacji mój stan znacznie się poprawił i od października znowu ku mojej wielkiej radości stanęłam na boisku.

Lubisz rywalizacje?

Myślę, że lubię zdrową rywalizacje między drużynową, niestety kiedyś byłam świadkiem rywalizacji koleżanek o pozycję na boisku, co wcale już mi się nie podobało.

Co sprawia że chcesz wygrywać?

Myślę, że satysfakcja – uczucie, że coś osiągnęłam w życiu, że intensywna praca, wyrzeczenia doprowadziły cię do celu jest czymś wspaniałym.


Jakie masz plany związane z piłką siatkową w najbliższym czasie?



Na razie powoli staram się wrócić do formy, w kwietniu gramy o wejście do II ligi i mam nadzieje że nam się uda.
s
Jakiej rady możesz udzielić młodym ludziom którzy właśnie zaczynają swoją przygodę z piłką siatkową?

Przede wszystkim zacięcie i intensywna praca… Mój przypadek pokazuje, że nawet w sytuacji, gdy nikt nie daje Ci szans, można wrócić do sportu.

Dziękuje i życze powodzenia.

Dziękuję.

Beata Gorczyca



Komentarze(32)

Siatkówka - zapowiedź

Czwartek 06.03.2008, 21:09:13


Siatkówka, piłka siatkowa, zespołowa gra sportowa, której istotą jest współzawodnictwo dwu 6-osobowych drużyn.

Już w najbliszy poniedziałek o tym pięknym sporcie porozmawiamy z Małgorzatą Broczkowską która z piłką siatkowa ma do czynienia od ponad 5 lat.
                                                          
                                                 Zapraszamy
                                 Beata Gorczyca & Ania Matyjewicz


Komentarze(24)

STREET DANCE

Środa 27.02.2008, 22:51:36

Kolejna odsłona tańca...


Street dance - nazwa, pod którą można podpisać style tańca które ewoluowały spoza szkół tańca. Street Dance miał swoje początki na ulicach, na boiskach szkolnych i w nocnych klubach. Dzisiaj pojęcie Street Dance używane jest w odniesieniu do wielu tańców hip hop i styli funk dance, które pojawiły się w Stanach na początku lat 70-tych i nadal się rozwijają i ewoluowały w dzisiejszą kulturę hip-hopową.

Serdczenie zaproaszamy na rozmowę z Olą, która z tańcem tym "ma do czynienia" od kilku lat.

Dlaczego akurat taniec? Co czujesz kiedy tańczysz? Co takiego
wyjątkowego jest w tańcu?


Dla mnie to przede wszystkim wolność, radość! Wyrażanie emocji, bardzo często pokazanie w ciekawy sposób to kim się jest i w co wierze -

- "God gave Me a talent, I'm giving Him my skills".ola

Ile miałaś lat gdy zaczęłaś tańczyć?

W wieku 7lat zaczęłam uczęszczać razem z moim bratem na lekcje baletu i śpiewu ( tyle ze on po pierwszej lekcji zrezygnował;p )

Tam poznałam podstawy ruchu scenicznego, uczyłam się słuchać muzyki, jednak po jakimś czasie zaprzestałam.

Ponownie wróciłam do tańca dzięki grupie artystycznej z Dallas, Texas. Miałam wtedy ok 13-14lat. Dzięki nim w Lublinie, Renata Wolkiewicz zdecydowała się stworzyć taka sama grupę "Kalejdoskop", której ja od samego początku byłam członkiem. Od tamtej pory nie rozstaję się z "moim tańcem".

Co sprawiło, że zainteresowałaś się akurat tą formą sportu?

Na to miał wpływ mój kontakt z gr. 'Kaleidoscope" z Dallas, Międzynardową grupa tancerzy, która gdy wychodziła pokazać swój program zawsze mnie zadziwiała.

Niesamowitym zjawiskiem jaki zobaczyłam w małym francuskim miasteczku na południu kraju (-pojechaliśmy tam już jako "oddział" Texanskiej grupy)
Byli młodzi ludzie, większość z nich to czarnoskórzy ( mistrzowie ), których poznałam. Oni taniec nosili w sobie ... gdziekolwiek szli ( czyt. tańczyli) zarażali swoją energia. Tam zobaczyłam na czym polega nie tylko taniec, ale cala kultura hip hop'u. Każdy wieczór przepełniony ulicznym klimatem tańca i 'czarna" muzyka ( i tak do 4 nad ranem:) )

Co takiego odróżnia taniec nowoczesny od innych form, np. tańca
towarzyskiego czy baletu?

Myślę, że na to każdy by miał swoją odpowiedź. Przede wszystkim muzyka do której się tańczy. Muzyka jest dla mnie czymś bardzo ważnym, to ona pobudza pragnienie wyrażenia tego co czuje, na zewnątrz. Nie wyobrażam sobie mojego życia słuchając ciągle Bach'a, lub walca wiedeńskiego (oczywiście nie mówię, że mi się to nie podoba)
To co w tańcu street dance jest najlepsze to różnorodność styli.

olaGdzie uczęszczasz na zajęcia i ile razy w tygodniu ćwiczysz?

Od ponad roku uczę się od świetnego tancerza Pawła Mazura. Zajęcia są dwa dni w tygodniu, dodatek to własny trening -który jest konieczny.

Kto jest Twoim idolem, mistrzem, wzorem do naśladowania? Czy masz
ulubionego tancerza lub choreografa, którego taniec podziwiasz?

Jest ich wielu. Sweet -Francja, Niako, Sisqo,Michael Jacson, Marty Kudelka itd...

Czy próbowałaś również innych stylów tanecznych? Jak tak to czego
uczyłaś się jeszcze tańczyć?


Zaczynałam na zajęciach z baletu. Uczyłam się również salsy. Teraz jednak głównie zajmuje się newstyl'em, i doskonalę jazz.

Skąd pomysł na taniec? Co przyczyniło się do tego iż zapisałaś
się na kursy tańca?


Wszystko przez moich zagranicznych, czarnoskórych przyjaciół, którzy do tego świata, chcąc czy nie chcąc mnie wprowadzili:) i niech już tak zostanie... :)

Podobno uczestniczyłaś w zajęciach/kursach prowadzonych przez
Augustina Egurolle. Gdzie i kiedy miało to miejsce? Czego nowego się
nauczyłaś? I jak w ogóle znalazłaś się w jego szkole tańca? I czy
dobrze wspominasz to doświadczenie?


Tak, Uczestniczyłam w "V Europejskim spotkaniu tanecznym" w Warszawie, właśnie u Augustina Egurolli., rok temu w wakacje. Poznałam tam rewelacyjnych tancerzy takich jak Sweet, Yohan Tete z Francji. Myślę ze to jest fajny sposób na poznawanie nowych technik, ludzi. Bez wątpienia nie zabraknie mnie na następnych organizowanych przez niego warsztatach.ola

Uczęszczając na zajęcia tańca towarzyskiego zauważyć można
wszechobecna konkurencję, jak sytuacja wygląda na zajęciach z tańca
nowoczesnego? Widoczna jest rywalizacja między osobami?


( To jest już wpisane z życie Artystów ) Rywalizacja... to czego nie lubię najbardziej z sztuce. Jeżeli ktoś tańczy bo zależy mu jedynie na osiągnięciach i "papierkach" to oczywiście rywalizacji nie zabraknie, ale nie o to w tym wszystkim chodzi.
Zamiast zazdrościć, powinno się nie ustawać w drodze do swojej własnej doskonałości.

Taniec pochłania twój cały czas? Czy uczęszczasz na jakieś
dodatkowe zajęcia?

Bardzo dużo ćwiczę( soboty ok.8h spędzam na sali). Oprócz mojego osobistego rozwoju, musze znajdować czas także dla gr. Kalejdoskop -przygotowuje choreografie na różne koncerty, na które jeździmy. Dwa dni w tygodniu to są próby na występy -w grupie jestem liderem Tańca wiec na mojej głowie jest przygotowywanie programu artystycznego.

Nie myślałaś o tym aby wziąć udział w takim programie jak np. You
can dance?


Na razie obserwuje ten program i tancerzy:) Czas pokaże:)

Jakie tańce „ składają się” na taniec street dance? I który z
nich lubisz najbardziej?
ola

Street dance to podział głównie na newstyle bboying, krumping, i na funkstyle czyli już ten bardziej oldschoolowy rodzaj.. na niego składa się popping, Electric Boogie, i locking -najstarsza galaź hip hop'u z którego powstał popping.

Czy masz na swoim koncie jakieś profesjonalne występy?



Razem z grupa "Kalejdoskop" jesteśmy zapraszani na festiwale, koncert w Polsce, mamy również na swoim koncie wystepy we Francji, Szwecji, Ukraina, Kijów . Organizujemy również obozy artystyczne, gdzie uczymy tańca, dramy, techniki flag wojennych ( War flag - choreografie przy użyciu flag ).ola

W tym roku będzie można nas zobaczyć na Warsztatach Gospel w Lublinie, tam również mnie w roli instruktora tańca.

Który z tańców podoba Ci się najbardziej i dlaczego? Są to raczej
tańce standardowe, latynoamerykańskie..nowoczesne?

Najbardziej oczywiście newstyle (contemporary hip hop -styl wchodzący dopiero do Polski, oprócz tego bardzo lubię tańczyć house)
Przez to ze drugim moim zamiłowaniem jest poznawanie kultury Ameryki Południowej, język hiszpański -lubię także tańce latynoamerykańskie.

Twoje marzenie związane z tańcem, czy w ogóle wiążesz z nim swoja
przyszłość?


Teraz mam na celu rozwój w tańcu. Już w niedalekiej przyszłości chce wyjechać po to by uczyć się pod okiem "najlepszych". Chce połączyć moje dwie pasje taniec i zamiłowanie do kultury latynoamerykańskiej -jak? -to wiem, ale jeszcze nie zdradzę:)


Dziękuje bardzo za rozmowę

 Ania Matyjewicz






   



Komentarze(34)

STREET DANCE-zapowiedź

Poniedziałek 25.02.2008, 19:27:44

Kolejna odsłona tańca...

Street dance- nazwa, pod którą można podpisać style tańca które ewoluowały spoza szkół tańca. Street Dance miał swoje początki na ulicach, na boiskach szkolnych i w nocnych klubach. Dzisiaj pojęcie Street Dance używane jest w odniesieniu do wielu tańców hip hop i styli funk dance, które pojawiły się w Stanach na początku lat 70-tych i nadal się rozwijają i ewoluowały w dzisiejszą kulturę hip-hopową.

 Serdczenie zaproaszamy na rozmowę z Olą, która z tańcem tym "ma do czynienia" od kilku lat.


Ania Matyjewicz&Beata Gorczyca 





Komentarze(32)

skate jam

Sobota 16.02.2008, 23:37:11

Kiedy rozpoczęliście swoją „przygodę” z jazdą na deskorolkach. Kiedy miało to miejsce, ile mieliście wtedy lat?

Jacek Harasimiuk(Jaco):U mnie wszystko zaczęło się kiedy w wieku siedmiu lat dostałem deskorolkę na urodziny. Wtedy wyglądały zupełnie inaczej- jak czołgi(grube z wielkimi kółkami). Tak zacząłem jeździć. Potem kiedy minęły „młodzieńcze lata” ;) tak na serio zacząłem jeździć 10 lat później- mając 17 lat. No i jeżdżę właśnie już 10 lat. W Lublinie jestem chyba najstarszą osobą jeżdżącą non stop.

Michał Kuchcio Kucharz: Moja przygoda z deskorolką zaczęła się sześć/siedem lat temu. Mój kolega pierwszy zaczął jeździć. Ja na początku jeździłem na rolkach, dopiero on mnie zajarał deskorolką..Pamiętam przychodził do szkoły i chwalił się , że już tak wysoko skaczę.. na 5 centymetrów na 10..Kiedy przyniósł do szkoły deskę wszyscy zaczęliśmy od razu jeździć ..spodobało mi się. Później jakiś kolega dał mi swoją deskorolkę, ponieważ nie jeździł na niej. Trochę kiepska, ale na początki się nadawała, żeby np. utrzymać równowagę itd.
No i tak się zaczęło. Kupowałem na początku używane, bo nowych się nie opłacało(nie byłem jeszcze do końca wtajemniczony w to wszystko ).
Plaza
A ile godzin dziennie jeździcie?



J: Jak zaczynałem 10 lat temu ..to było chyba w ’98 wtedy to była totalna jak to się mówi zajawka, wiec praktycznie jeździłem non stop. Dzień się zaczynał to już byłem na desce, wracałem ze szkoły –deska. Potem kiedy zaczęły się studia to mniej, ale teraz skończyłem studiować i znowu jeżdżę..i tworzę .

Tworzę to znaczy?Plaza

J: W zimie w Lublinie nie ma gdzie jeździć . Rok temu był Ursus ( jak większość wie sami dresiarze)..

M: Były nawet takie przypadki, że ukradli komuś deskę. Jak chodziliśmy się upomnieć to spotykaliśmy na swojej drodze takich „większych chłopaków”..trzy paski na ramieniu-wiadomo o co chodzi ..;)

J: ..Więc to się szybko zakończyło. W tym roku miałem marzenie żeby coś stworzyć, ale wiadomo marzenia można mieć, ale niewiadomo jak do tego dojść. Dużo zawdzięczam mojemu znajomemu Bońkowi, on popchnął to do przodu, powiedział co można zrobić. Powołaliśmy się na UPSIDE Stowarzyszenie Sportów Extremalnych, dogadaliśmy się z dyrektorem Plazy i udostępniono nam miejsce do jazdy na trzy miesiące. Jedynym warunkiem, który zezwalał na jeżdżenie w tym miejscu była wpłata 15zl. W tym momencie jest już 60 osób..

Jakbyście mogli wskazać najlepsze miejsce do jazdy w Lublinie, gdzie by to było?

M: Dużo tych miejsc nie ma..Są miejsca znane i mniej znane. Znanym miejscem gdzie wiele osób zaczynało jeździć jest na przykład Akademia Rolnicza.

J: Raczej nie, jak ja zaczynałem jeździć to było na Wieniawskich, a miejscem o którym każdy wie i każdy jeździł jest Telekomunikacja-tam jest ten wielki plac i murek..

Takie miejsce na świecie gdzie chcielibyście kiedyś jeździć?



M: Barcelona! .. To takie miejsce, które każdemu skate-owi kojarzy się z deskorolką.

J: Jest to przede wszystkim miasto idealnie stworzone „pod deskorolkę”

M: Idealny marmur który jest doskonałym kamieniem do jazdy, a nie żaden piaskowiec..

A w Polsce?


J: W Warszawie Witos- Plac trzech Krzyży, Blue City, we Wrocławiu jest teraz najlepszy i największy skatepark.

Jakbyście mogli wskazać osobę która najbardziej cenicie min. za profesjonalizm, osobowość?Plaza

M: Ciężko powiedzieć.

J: Ja na przykład jak patrzę na młodsze osoby to oni „lecą” bardziej za takimi hip-hopowcami. Ja już mam swoje lata ;) i lubię bardziej „przychillowac” .Zwracam uwagę na ludzi którzy kiedyś zaczynali jeździć: Mike Valley i Mark Gonzales . Jeżdżą po to żeby czuć wolność..

M: W dzisiejszych czasach to raczej biznes. Znany Bam Margera, który z jazdy na desce stał się biznesmenem. W tym momencie duża część osób robi to dla pieniędzy.

J: Można to też zobaczyć na przykładzie plazy. Są osoby które od 2 miesięcy tu jeżdżą od razu widać kto jeździ tak jakby dla siebie, a kto jeździ pod kogoś. Jeżeli dana osoba zrobi jakiś trick to po prostu odjeżdża i zachowuje to dla siebie – „o udało mi się to zrobić” a inna patrzy po ludziach na ich reakcję, albo zaraz można usłyszeć- widziałeś ? ;)

Ile mniej więcej to kosztuje? Ile pieniędzy trzeba przeznaczyć na cały sprzęt?

J: Deska na której ja jeżdżę kosztuje 550zl..na pewno. Na samym początku jest to duży wydatek, ale z czasem to już tylko kwestia wymiany jakiś poszczególnych elementów.

M: Wymiana kółek to koszt 100 zl. Ale dość często pomagamy sobie nawzajem. Ktoś ma na przykład używana deskę i w tym samym czasie przypływ pieniędzy no to wiadomo kupuję sobie drugą a tą sprzedaje komuś o wiele taniej.
Plaza
A są miejsca w Lublinie gdzie można ewentualnie dokupić potrzebne części?



J: Na deptaku- Monument i od Narutowicza HNS. Jednak najlepszy sprzęt jaki można dostać to właśnie w Monumencie.

M: Oni po prostu sami się tym interesują i sprowadzają dobry sprzęt.

Jeżeli przyszłaby do Was osoba która totalnie nie ma pojęcia o jeździe to co doradzilibyście jej- od czego musi zacząć?



J: Przede wszystkim musi mieć chęci do tego aby zacząć i nie poddać się. Sam z własnego doświadczenia wiem, że przez pierwsze pół roku to musiałem się nauczyć samego ollie.
Później skakaliśmy przez zapałki, jeździliśmy cały czas.
Teraz jest trochę inaczej- jest taki Rafał , najmłodszy z nas(ma chyba 12 lat) i on widząc nas może się już czegoś nauczyć. Kiedyś nie było tyle możliwości, osób, które się tym zajmowały.

M: To pokolenie teraz ma o wiele łatwiej, ponieważ deskorolka jest bardzo popularna, rozpowszechniona- można wszystko przeczytać w internecie, gazetach. Jest o wiele łatwiej. Ja też sam się uczyłem jeździć, teraz każdy może przyjść popatrzeć, popytać i już coś wie na ten temat..

J: Poza tym dobrze byłoby stworzyć w Lublinie takie miejsca jak na przykład skate spoty gdzie moglibyśmy jeździć. Bo takiego czegoś po prostu tutaj nie ma. Te dwa skate parki, które są to tak naprawdę nic tam nie ma!.

M: Najgorsze jest to, że te miejsca tworzyli ludzie którzy nie mają pojęcia o deskorolce.

I tak na koniec. Czy wiążecie swoją przyszłość z tym sportem? Deska, deska i tylko deska..czy macie jakieś inne plany?..

J: Ja wiem że tylko to. Ostatnio pisałem portfolio do UPSIDE Stowarzyszenie Sportów Extremalnych i pierwsze co napisałem to: pomimo, że skończyłem szkołę to nie wiem co będę robił jutro, za tydzień albo za rok, ale na pewno przez najbliższy czas będę jeździć na desce.jaco
Moim największym marzeniem jest mając 50 lat (czyli połowę swojego życia, bo do stówy chciałbym dożyć..)..tak więc mając pięćdziesiąt lat z siwymi włosami –bo pewnie będę je miał chcę pojechać po przysłowiowe bułki na desce. To jest moje marzenie..

 

 

 

 

kuchcioM: Moje marzenia nie wiążą się całkowicie z deskorolką. To jest odrębny temat. Jeśli o to chodzi to chcę po prostu jak najdłużej jeździć. Ja mam problemy ze zdrowiem, głównie właśnie przez deskę. Miałem osiem razy skręconą kostkę. Mniej więcej za 20 lat czeka mnie operacja. Oczywiście jeżeli będę jeździł to nastąpi to szybciej..

I nadal jeździsz..?

M: TAK!..


Dzięki wielkie za rozmowę

Ania Matyjewicz&Beata Gorczyca



Komentarze(42)

skate jam

Środa 13.02.2008, 17:43:12

Rozmowa (której treść ukarze się niebawem) nie będzie dotyczyć muzyki, tańca, sztuki. Skateboarding- bo o nim będzie mowa(a raczej o nich Michał Kucharz-Kuchcio i Jacek Harasimiuk- Jaco )pewnego rodzaju kultura- używa się również określenia subkultura. Wiele osób traktuje skateboarding jako jeden ze sportów ekstremalnych. Dla wielu młodych osób jest nawet sposobem na życie.

Co na ten temat sądzą Ci którzy poświęcają temu każdą wolną chwilę ?

                                     Zapraszamy na wywiad.

Ania Matyjewicz&Beata Gorczyca


Komentarze(28)

Życie w rytmie jazz

Poniedziałek 04.02.2008, 18:34:02

 

1.Kiedy uświadomiłaś sobie ze muzyka to cale Twoje życie?

Muzyka była zawsze częścią mojego życia, ale na początku liceum uświadomiłam sobie, że jest to coś, czym chciałabym się zajmować zawodowo.

Ola Matuszewska2.Dorastalas w rodzinie, gdzie muzyka zajmowała dość ważne miejsce. Czy rodzice mieli wpływ na twoja decyzje czy raczej był to Twój świadomy wybór?

Powiedziałabym raczej, ze zawsze wspierali moje pomysły, jeżeli widzieli, ze maja one sens i dobrze wróżą na przyszłość.

3.Dlaczego akurat jazz?


Jazz i nie tylko, lecz owszem jazz był punktem wyjścia. A zainteresowanie jazzem wynikało z tego, czego najwięcej słuchałam i co mnie najbardziej poruszało.

4.Brzmienie którego instrumentu fascynuje Cię najbardziej?

Nie jest to łatwe pytanie, bo to zależy od gatunku muzyki, ale na przykład w muzyce jazzowej będzie to trąbka z powodu mojej wielkiej miłości do Cheta Bakera. W latin jazz jest to zdecydowanie fortepian, którego mistrzem jest dla mnie Eddie Palmieri oraz instrumenty perkusyjne. Ostatnimi czasy fascynuje mnie również wibrafon, z którego można wydać naprawdę piękne dźwięki.

5.Nie chodziłaś do szkoły muzycznej tak wiec ile godzin dziennie w domu(bądź na lekcjach prywatnych) poświęcałaś na ćwiczenia wokalne?

Bywało różnie, lecz jeżeli chodzi o liceum, miałam zazwyczaj prywatne zajęcia dwa razy w tygodniu na UMCsie z Prof. Magdalena Stopa, a jeśli chodzi o trenowanie to codziennie starałam się poświęcać czas na samodzielna naukę, lecz nie ukrywam, ze nie zawsze to wychodziło z powodu uczęszczania do klasy z międzynarodową matura, gdzie również było bardzo dużo pracy i czasu na pasje, w szczególności przed maturą.

6.Jako dziecko brałaś udział w wielu konkursach muzycznych. Który występ zapadł Ci najbardziej w pamięć i co wtedy śpiewałaś?Ola matuszewska

Konkurs piosenki angielskiej organizowanej przez szkole języków obcych later. Śpiewałam "twist and shout" the mamas and the papas i zajęłam drugie miejsce. A pamiętam to tak dobrze, ponieważ wyglądałam dość specyficznie ;). Teraz na pewno tak bym się nie ubrała. No ale pomimo kompromitującego wyglądu zostałam doceniona;)!

7.Kto jest Twoim największym autorytetem w muzyce jazzowej?

Największym autorytetem jest Diana Krall, a jeśli chodzi o muzykę nie jazzowa to Erykah Badu z powodu charyzmy oraz Jamiroquai, bo jest niezaprzeczalnym profesjonalista.

8.Oprócz jazzu jakie gatunki muzyczne preferujesz?

Blues, latin, latin jazz, soul, r&b, bossa, tango. Odkąd jestem w szkole widzę, ze granice miedzy różnymi gatunkami się zacierają i nie można zamykać się na jeden rodzaj muzyki, bo każda się ze sobą wiąże i każda ma w sobie cos pięknego.

9.Kto miał największy wpływ na podjecie kształcenia właśnie w kierunku muzycznym?

Marzenia, aby robić to, co się kocha.

10.Skąd pomysł na studia w Stanach? i dlaczego akurat Berklee?

Na początku, myślałam, o Anglii, bo Stany wydawały się nieosiągalne, lecz któregoś dnia przeczytałam artykuł o Grażynie Auguścik, która właśnie tutaj skończyła studia i pomyślałam sobie, ze dlaczego nie celować najwyżej jak się da. Na początku były to ciche marzenia i wydawały się trochę zbyt odlegle by stały się prawda, lecz gdy się dostałam i zaczęłam studia, widzę, ze warto marzyć i darzyć do celu. A Berklee, ponieważ jest to niezaprzeczalnie najlepsze miejsce dla muzyków chcących rozwijać się w kierunku muzyki rozrywkowej.

11.Muzyka towarzyszy Ci cały czas?

Muzyka zdecydowanie wypełnia każdy mój dzien. Oprócz tego, ze codziennie musze ćwiczyć na instrumentach, na których się uczę, to w moim budynku mieszkalnym mieszkają prawie sami studenci Berklee, wiec czy tego chce czy nie, wciąż słyszę kogoś ćwiczącego na saksofonie, gitarze, czy perkusji.

12.Wymarzone miejsce na koncert?

Carnegie Hall- sala koncertowa w NY.

13.Myslisz ze uda Ci się zaistnieć na rynku muzycznym, pomimo tak wszechobecnej mody na "bycie piosenkarką"?

Myślę, ze jeżeli podąża się swoim torem, nie patrzy na konkurencje i nie porównuje do innych, jest duża szansa, żeby zaistnieć na rynku muzycznym. A jeśli chodzi Ci o bycie piosenkarka w negatywnym znaczeniu, to myślę, ze są ludzie, którzy cenią jednak prawdziwa, dobra muzykę i nie patrzą na to jak skąpy strój nałożyła wokalistka tym razem.

14.Jakbyś miała zachęcić młode osoby do słuchania jazzu to jakich argumentów użyjesz? Co jest w tej muzyce tak wyjątkowego, fascynującego?


Nie chciałabym nikogo namawiać do słuchania jazzu, bo myślę, ze każdy powinien słuchać tego, co mu pasuje. Jedyne do czego mogłabym zachęcić młode osoby to do większej świadomości muzycznej. Obecnie społeczeństwu podoba się to, co jest modne, lecz myślę, ze czasem warto dowiedzieć się więcej o muzyce i zobaczyć czy naprawdę to, czego słuchamy w radio jest czymś jakościowym i czy nie ma niczego lepszego co by się nam podobało. Często po prostu ludzie nie zastanawiają się nad tym, czego słuchają, tekstów, które często nic ze sobą nie niosą.
Ola Matuszewska
15.Z muzyka wiążesz swoją przyszłość pod każdym względem? I nigdy z niej nie zrezygnujesz?

Zdecydowanie tak, nie jest to prosty zawód, co jest pewne, lecz tak naprawdę każdy zawód nie jest łatwy i wymaga poświęceń.

 

Dziękujemy bardzo 

Ania Matyjewicz&Beata Gorczyca 



Komentarze(31)

Życie w rytmie jazz-zapowiedź

Niedziela 03.02.2008, 19:01:05

Jazz- dla jednych poprostu gatunek muzyczny, bądź nieznany styl, dla innych przeciwnie-pasja,sens życia, praca.

Już niebawem ukaże się wywiad z osobą której muzyka towarzyszy całe życie. Dla Olgi Matuszewskiej jazz to nie tylko chwilowe zauroczenie, lecz kierunek w którym się kształci i z którym wiąże swoją przyszłość.

Serdecznie zapraszamy na rozmowę w rytmie smooth jazz..

 

Ania Matyjewicz&Beata Gorczyca 



Komentarze(10)

Raport ze studniówek

Wtorek 22.01.2008, 23:25:17

Czyli noc w rytmie rock’n’roll…

 

Czym jest studniówka? Teoretycznie: eleganckim balem sto dni przed matura. Praktycznie: szaloną imprezą którą pamiętamy do końca życia. My postanowiłyśmy przeżyć to jeszcze raz, a nawet nie raz, tylko cztery razy… Naszym zadaniem było złamać stereotyp klasycznych kreacji oraz  ogromnego stresu, który towarzyszy maturzystom podczas studniówki. W związku z tym postanowiłyśmy wybrać pięć najbardziej oryginalnych osób i zaprosić je na sesję zdjęciową. Należy nadmienić że nie kierowałyśmy się tylko wyglądem zewnętrznym, ale i sposobem bycia.

Tak więc swoją podróż rozpoczęłyśmy od balu maturalnego Liceum Ogólnokształcącego nr VI, gdzie bawiąca się młodzież przyjęła nas bardzo gorąco. Chętnie z nami rozmawiali a jeszcze chętniej pozowali do zdjęć. W naszym odczuciu uczniowie tej szkoły należeli do najlepiej ubranych. Szczególnie nienagannym stylem cechowały się trzy osoby: nowocześnie wyrafinowany, pewny siebie Paweł Kowalczyk, delikatna i subtelna Paulina Plicha oraz  spontaniczna i wyluzowana Agnieszka Sawicka.

Następnie udałyśmy się na bal maturalny Liceum Ogólnokształcącego nr. IX. Gdy powoli wtaczałyśmy się na sale MTL’u w Parku Ludowym od razu wpadł nam w oczy wysoki blondyn, który w oryginalny sposób poruszał się w rytmie rock’n’ rolla. Bez wątpienia był to król parkietu, którego można porównać do Johna Travolty z "Gorączki sobotniej nocy". Od razu wiedziałyśmy, że to człowiek nadający się do sesji, gdyż przypominamy naszym zadaniem było znaleźć ludzi nieprzeciętnych, spontanicznych, a on bez wątpienia do takich należał.  Okazało się, że owy młodzieniec to Michał Boniaszczuk tegoroczny maturzysta IX LO.

Następnie nasze kroki skierowałyśmy do Filharmonii Lubelskej, gdzie odbywał się bal maturalny Liceum Ogólnokształcącego nr V. Tam zobaczyłyśmy tęczę – dziewczynę w kolorowej,  niepowtarzalnej sukience, która z wdziękiem poruszała się na parkiecie. Z pewnością wyróżniała się z grona tradycyjnych, klasycznych kreacji balowych. Przez to Karolina Żolik dołączyła do grona osób zaproszonych na sesję zdjęciową.

Wybraną przez nas grupę osób możecie oglądać na zdjęciach obok.

Dziękujemy za współprace: Paulinie Plicha, Agnieszce Sawickiej, Karolinie Żolik, Pawłowi Kowalczykowi, Michałowi Boniaszczukowi. Wielkie podziękowania za pomoc kierujemy do Małgorzaty Broczkowskiej pragniemy również wyrazić naszą  wdzięczność organizatorom balów maturalnych, którzy ułatwiali nam wykonywanie pracy reporterskiej.

Jeżeli uważacie, że jesteście osobami oryginalnymi, macie nieprzeciętne kreacje - piszcie do nas a na pewno pojawimy się na waszej studniówce.

Beata Gorczyca & Anna Matyjewicz



Komentarze(10)

Relacja ze studniówek

Niedziela 20.01.2008, 12:32:13

W związku z tymczasową nieobecnością Natalii w Lublinie nie możemy umieścić wywiadu w  obiecanym terminie. Postaramy się jednak zastąpić to relacją z tegorocznych studniówek. Z góry przepraszamy, a na wywiad zapraszamy w najbliższym czasie.

 

Beata Gorczyca&Ania Matyjewicz 



Komentarze(29)

Autoportret fotografa

Czwartek 17.01.2008, 15:14:18

A kim jest Natalia Michalec?..

 W najbliższy poniedziałek postaramy się odpowiedzieć na to pytanie. Ponad to dowiemy się czegoś na temat sztuki, oraz poznamy tajniki fotografii..

Zapraszamy serdecznie

Beata Gorczyca&Ania Matyjewicz 



Komentarze(28)

Radio od Kuchni

Wtorek 15.01.2008, 18:50:06

Kim jest Maciek Lachowicz?

  M: Przede wszystkim sobą i osobą która robi to co chciała robić.Maciek Lachowicz 

Jak trafiłeś do radia?

  M: Przede wszystkim zawsze interesowałem się muzyką, a także jest to wynik wychowania, ponieważ rodzice od zawsze słuchali muzyki. Następnie grałem przez kilka lat z zespołem z którym nagrałem single, co raz częściej miałem większy kontakt z muzyką, dźwiękiem. Cały czas słuchałem radia, zawsze fascynowało mnie jak to wszystko wygląda z tej drugiej strony.  

A jaką funkcję chciałeś pełnić w radiu? Czym dokładnie chciałeś się zajmować?

 

M: Na początku to nie miało znaczenia, szczerze mówiąc jakąkolwiek aby tylko tam być. Jednak z czasem zacząłem się ukierunkowywać. Następnie przyszedł czas na studia, jednak nie myślałem jeszcze poważnie o pracy w radiu. Dopiero po studiach dowiedziałem się, że jedna ze stacji potrzebuje realizatora dźwięku. Moje zainteresowania były już ściśle z tym związane, miałem już jakiś „zapas” doświadczeń w podobnej pracy. Dlatego wiedziałem, że muszę tę szansę wykorzystać.

 

Na studiach nie miałeś nic wspólnego z radiem. Bo nie studiowałeś dziennikarstwa?

 

Maciek LachowiczM: Nie, jeżeli chodzi o studia to skończyłem animację kultury, później studiowałem jeszcze pedagogikę. Nie miałem nigdy styczności z radiem, może animacja kultury to kierunek trochę bardziej pro-kulturalny a radio też jest takim medium, które tworzy kulturę. Natomiast nigdy się nie uczyłem jakiś typowo radiowych rzeczy. W mediach w ogóle mało ludzi pracuje ściśle po wykształceniu dziennikarskim. Z wykształceniem dziennikarskim jest to mała część osób.

Radio wynika przede wszystkim z pasji. To jest pewna magia, czar tego wszystkiego( sprzętów, mikrofonów, tylko dźwięku). Radio działa przede wszystkim na wyobraźnię.

Tu się wymaga przede wszystkim tego żeby osoba stworzyła obraz słuchaczowi do danego dźwięku, aby odbiorca mógł to sobie  wyobrazić. Telewizja nam to wszystko skraca-mamy podany dźwięk i do tego obraz.

Praca w radiu wymaga pasji.

 

W tym momencie jesteś realizatorem dźwięku, ale pojawiasz się czasem na antenie?

 

M: To nie jest tak, że realizator pojawia się na antenie. Polega to raczej na wypowiedzeniu kilku słów raz na jakiś czas kiedy na przykład wywiązuje się jakaś śmieszna dyskusja między wydawcami programów publicystycznych. Wtedy realizator proszony jest o wypowiedzenie jakiegoś zdania(czasem mądrego, czasem głupiego). Realizatorzy to raczej ta druga strona „szyby i mikrofonu”- to przede wszystkim technika ,praca nad jakością dźwięku, dowodzenie z drugiej strony.

 

A jakbyś miał wybór realizator dźwięku a na przykład prezenter radiowy? Maciek LaczowiczCo byś wybrał?

 

M: Chyba jednak realizator. Uważam, że osoba prowadząca, niezależnie czy jest to DJ czy osoba prowadząca audycje musi posiadać aparycje głosową. Ja nie mam takich walorów głosowych które mogłyby się nadawać do emitowania na antenie. Już sama praca z ludźmi przy nagrywaniu różnego rodzaju rzeczy zastępuje mi pewien procent kiedy chciałbym coś powiedzieć.

 

Jakbyś miał wymienić cechy idealnego dziennikarza radiowego, ponieważ masz styczność z ludźmi pracującymi na co dzień w tym zawodzie. Co mógłbyś wymienić w pierwszej kolejności?

 

M: To pytanie nie do mnie. Oczywiście mam swoje kryteria. Na pewno trzeba pasjonować się radiem, trzeba być spostrzegawczym, potrafić spojrzeć na jedną rzecz z różnych stron, perspektyw i wybrać to co jest najważniejsze z danego wydarzenia. Warto też rozróżnić czy to jest dziennikarz muzyczny czy reporter. Jeżeli chodzi o dziennikarza muzycznego to dobrze jak ma dużą wiedzę nie tylko np. tak jak w naszej stacji muzyce rockowej ale w ogóle, gdzie może zestawiać różne style muzyczne wtedy to potęguje ich wiedzę.

 

Po pracy często słuchasz radia czy raczej już sobie odpuszczasz?

 

M: Nie da się słuchać radia cały czas. Szczególnie unikam tego w domu. Znaczy staram się unikać, bo jednak kiedy wracam do domu to i tak włączam radio(zazwyczaj jest to Radio Centrum) z myślą: ciekawe co się wydarzy? Ale jednak staram się odpuścić, bo mimo wszystko jest to przechodzenie z „pracy do pracy”. Jak słucham w domu radia to się zastanawiam, dlaczego to tak zabrzmiało a nie inaczej .. Pisze do znajomego z pytaniem czy to tak właśnie powinno być, ale inni robią to samo.

 

Czujesz się swobodnie w pracy?

 

M: Tak tu się czuje swobodnie.

 

Tak jak w domu?

 

Maciek LachowiczM: Można to do tego porównać, szczególnie że ta praca wymaga ode mnie tego żeby tu spędzać dużo czasu. Przychodzą tu ludzie i traktują jako taką jedność. Zespół powinien być grupa ukierunkowanych ludzi która maksymalnie pracuje razem. Ciężko się pracuje w jakiejkolwiek firmie kiedy nie ma swobody. Jest wtedy ta granica, której nie da się przekroczyć i nie można wytrzymać. Ale jeszcze tutaj do takie nie doszedłem J

 

Od której godziny zaczynasz pracę i ile czasu spędzasz w radiu?

 

M: Pracę zaczyna się od 7rano i czasami kończy się o 23 czy 24. Jednak normalnie kończy się przed godziną 20. Jeżeli mówimy o pracy realizatora to liczba godzin jest zazwyczaj nienormowana , ponieważ studio różnie pracuje, oprócz emisji jest także produkcja, czasami coś się stanie i trzeba to naprawić lub zawiadomić odpowiednie osoby. Bywa tak że po godzinie 20 trzeba coś nagrać.

 

Czyli jest tak że jesteś w domu i musisz przyjechać do pracy po pracy?

 

M: Tak, oczywiście że tak. Myślę, że taka sytuacja ma raz do dwóch razy w tygodniu miejsce.

 

Jak się dostać do radia?

 

M: Jak się dostać do radia? W naszym radiu jest tak, że dwa razy w roku organizowane są castingi na: reporterów i na dziennikarzy muzycznych. Jeden jest na jesieni (październik, początek listopada) i drugi w marcu. Jednego dnia przychodzą osoby które chcą pracować jako dziennikarze muzyczni. Siadają za mikrofonem, zakładają słuchawki a naprzeciwko siedzi osoba, która jest odpowiedzialna za przesłuchanie tych osób. Zadaje im pytania, niekoniecznie związane z radiem, czasem wystarczy powiedzieć coś o sobie. Mogą być to nawet pytania typu: Co fajnego przytrafiło Ci się w ostatnim tygodniu?- sprzedaj nam to!

Rzadko zdarzają się(jeżeli chodzi o dziennikarzy muzycznych) pytania czysto radiowe.

Reporterzy dostają pytania z zakresu polityki lokalnej, życia społecznego, wiedzy ogólnej.

Często są też zadawane pytania mające na celu wykryć błyskotliwość danej osoby, spostrzegawczość. Są również sytuacje, gdzie przychodziły osoby bardzo zestresowane jednak mimo to zostały przyjęte, ponieważ posiadały „to coś” .

 

Ile osób pracuje w radiu?

 

M: Teraz około 50.

 

A nad jedną ważniejszą audycją?

 

M: Jest na przykład tak: „Raport reporterów” godzina 18 . Jest dwóch wydawców którzy czytają wiadomości. Oni przygotowują natomiast wiadomości, które robili reporterzy, nagrywali, obrabiali dźwięki i robili ”podprowadzki”(czyli materiał podprowadzający dźwięk i wyprowadzający dźwięk). Kiedy reporterzy już to zrobią(a pracuje ich przykładowo 5) ,przychodzą wydawcy, którzy wybierają najważniejsze tematy, określają co znajduję się na początku, jaki materiał powinien być na końcu. Przed wejściem na antenę przekazują informację realizatorowi jakie dźwięki będą grane. Realizator ma natomiast przygotować wszystkie podkłady, mikrofony, studio.. Przy całości raportu pracuje przynajmniej około 6 do 8 osób.

 

Zdarzyła Ci się jakaś nieprzyjemna sytuacja podczas pracy w radiu?

 

M: Chyba nie, tu panuje naprawdę przyjemna atmosfera.

 

Czyli nie możemy tu mówić o rywalizacji, tak jak ma to miejsce w niektórych dziedzinach dziennikarstwa?

 

M: Radio Centrum jest taką stacją gdzie można nauczyć się fachu radiowego, omijając tak zwany wyścig szczurów jaki można spotkać w wielkich korporacjach medialnych. Tutaj młodzi ludzie mają dużą swobodę pracy, posiadają też niewielki margines na pomyłki. Staramy się unikać niepotrzebnej konkurencji. Najważniejsze jest, że ludziom chce się tu przychodzić. Magia tego radia sprawia, że tu się żyje spokojnie.

 

Obecnie pracujesz w Radiu Centrum, a myślisz może o pracy w jakiś innych stacjach, płytach bądź koncertach?

 

M:  Każda praca powinna być progresywna, powinna iść do przodu. Zawód realizatora to taki zawód którego trzeba się ciągle uczyć, to jest technika nowe rzeczy, możliwość modyfikacji dźwięku i pracy z dźwiękiem jest tak bardzo rozszerzona i długa, że tego się można uczyć latami .Na pewno przychodzi taki czas stwierdzasz, że jeno miejsce pracy nie wystarczy ,chcesz iść dalej. Dużo osób również z tej stacji tutaj robi swoje pierwsze kroki a następnie odchodzą. Każdy ma jakieś plany i każde chce je realizować.

 

A czy w związku z WOŚP macie jakieś konkretne plany?

 

M: Radio skupiło się głównie na materiałach informacyjnych.

 

Dziekujemy za wywiad...

 

M: Dzieki

         

                                               Beata Gorczyca & Anna Matyjewicz 



Komentarze(36)

Radio od kuchni

Środa 09.01.2008, 23:11:07

Kim jest Maciej Lachowicz?!

Już w najbliższy wtorek zapraszamy wszystkich miłośników radia, oraz muzyki na spotkanie z Maciejem Lachowiczem pracownikiem radia centrum.

Spróbujemy się dowiedzieć jak funkcjonuje radio, jak dostać się do radia oraz kim naprawde jest Maciej Lachowicz..

Beata Gorczyca & Anna Matyjewicz

Komentarze(20)

Apetyt na Taniec !!!

Poniedziałek 10.12.2007, 15:29:53

Taniec z pozoru tylko sport, jednak są osoby dla których to pasja, a niekiedy całe życie...

Do niedawna ludzie nie mieli pojęcia czym tak naprawdę jest prawdziwy taniec, dzisiaj natomiast tańcem żyje cała Polska.Dlatego postanowiłyśmy porozmawiać z : Siergiejem Kobylkinem trenerem klubu tańca Magic Dance oraz Kasia Piekarską i Pawełem Czyżewskim parą taneczną  klubu Magic Dance.

Nasz wywiad przeprowadziłysmy w szkole tańca gdzie miałyśmy okazjie zobaczyć trening młodych tancerzy.

Najpierw o rozmowe poprosiłyśmy Pana Siergieja. 

Kiedy podjął Pan decyzję o rozpoczęciu przygody z tańcem?Czy zdawał Pan sobie sprawę,że będzie to Pana sposób na życie?

Jako trzynastolatek zacząłem tańczyć i nie zdawałem sobie sprawy, że może to być mój sposób na życie- to była przygoda!

Dlaczego postanowił Pan założyć szkołę tańca akurat w Polsce? Do Polski przyjechałem przede wszystkim żeby pracować. A co skłoniło mnie d założenia szkoły? Wcześniej pracowałem u wielu innych osób, było bardzo fajnie,ale miałem swoje własne pomysły na robienie tego co tak naprawdę pragnę. Nie ukrywam,że kwestia finansowa miała też wpływ na podjęcie takiej decyzji, ponieważ człowiek jest wtedy samodzielny..

Czy traktował Pan to jako sposób na życie czy hobby?

To jest wszystko. To całe moje życie.

Skąd wziął się pomysł, aby organizować Ogólnopolski Turniej Tańca Towarzyskiego z udziałem par zagranicznych?

Przede wszystkim turnieje organizuje się nie tylko w polsce, ale i na całym świecie gdyż jest to turniej sportowy, który polega na zawodnictwie. To moment w którym pary mogą ze sobą rywalizować.Dlatego można to traktować jako zawody sportowe. A uczestnictwo par zagranicznych wzięło się stąd, iż mamy bardzo mało par zawodowych a przy okazji jest to ciekawsze widowisko niż oglądanie tych samych par za każdym razem.

To już VIII Ogólnopolski Turniej organizowany przez Pana. Czy zmienił się poziom tańca w porównaniu z pierwszym konkursem?

Nie można powiedzieć, że poziom tańca zmienił się w jedną bądź drugą stronę. Ogólnie poziom się zmienia. Taniec cały czas się rozwija, dlatego nie można porównywać tego co było osiem lat temu z tym jak jest obecnie.

Wiemy, że zaprosił pan zagranicznych sędziów między innymi z Ukrainy, Rosji i Litwy. Czy była duża zbieżność między ocenami sędziów polskich i zagranicznych?

Tak naprawdę nie było żadnych spięć między jurorami, ponieważ każdy posiada własne zdanie. Każdy z nich szkoli się jako sędzia, rozwija dlatego też nie można mówić o jakimś zróżnicowaniu. Nigdy nie były różne, to normalne pary nie są doskonałe, każdy sędzia ocenia z innego punktu widzenia, jeden patrzy na rytmikę w tańcu drugi na dynamikę, trzeci na przebieg ruchu. Dlatego zróżnicowanie not to normalna sprawa,nawet dobra.

Dziekujemy.

Dziekuje.

Po treningu podeszły do nas dwie młode osoby. Z uśmiechem na ustach przedstawiły sie jako Kasia Piekarska i Paweł Czyżewski. Odrazu wydali nam się interesującymi osobami. I tak rozpoczęła się nasza rozmowa.


Kto podjął decyzje o rozpoczęciu decyzji z tańcem?Czy byli to Wasi rodzice?

K: W moim przypadku ja sama podjęłam decyzję o rozpoczęciu nauki tańca. Na początku tańczylam w innym klubie pzez 2 lata, potem miałam długą przerwę,nie chcialam trenować, jednak moja mama bardzo zaangażowała się w mój taniec,znalazła mi Pawła i tak już zostało.

P: U mnie było troche inaczej. Byłem w drugiej klasie podstawówki kiedy do mojej szkoły przyjechała pewna para  i zorganizowała zajęcia taneczne. Pokazywali rózne kroki np.( cha- cha, rumba, jave). Obserwowali jak każdy z nas daje sobie radę, a następnie podpisywaliśmy zgodę na uczestnictwo w takich zajęciach. Od tego momentu zaczęła sie moja przygoda z tańcem.

Czy wiążecie swoją przyszłość z tańcem, czy raczej sa to wasze dodatkowe zajęcia, hobby?

K: Napewno wiążemy swoja przyszłość z tańcem, chcielibyśmy aby w przyszłości przynajmniej część tego co musieliśmy zainwestować w taniec zwróciło sie nam.

P: Oczywiście chcieliśmy również zaistnieć w tańcu przynajmniej w Polsce,ale oprócz tego mamy dodatkowe zajęcia,plany na przyszłość na które również stawiamy.

Czym dla was jest taniec?

P: Taniec jest naszą pasją, miłościa i całym naszym zyciem.

Jak często trenujecie?Ile godzin dziennie?

K: Około dwóch godzin dziennie pięć razy w tygodniu. Również w weekendy . tak naprawdę trenujemy kiedy tylko znajdziemy czas.

Co sądzicie na temat ogormnego zainteresowania tańcem w ostatnim czasie?

P: To bardzo dobrze ze stał się popularny, ponieważ wiele osób poznało ten sport. Na przykład taniec towarzyski przed programem "Taniec z Gwiazdami" nie był zbyt znany. Dzięki temu ludzie inaczej spojrzeli na taniec. Wiele osób(głownie dzieci, młodzież) chętnie zapisuja się na zajęcia.

K: Wcześniej ludzie nie znali się na tańcu, nie zdawali sobie sprawy jak to naprawdę wygląda.Teraz mają pewne pojęcie na ten temat.

P: Aczkolwiek jest tego czasem za dużo..."Mroczków" zwłaszcza..:)

Osobiście chcielibyście wchodzić w takie bagno jakim jest showbiznes?

   P: Ja bym sie nad tym dlugo zastanawiał. Napewno jest to fajne przeżycie (telewizja,sława), ale to zazwyczaj tylko na tym sie kończy. Przykład Rafała Maseraka którego nie widać już na turniejach.
Wiadomo "Taniec z Gwiazdami" to program w którym głównie promuje się gwiazdy,ale na przykład "You can dance" prezentuje osoby które naprawdę potrafią tanczyć i zajmują się tańcem od dawna?
K: To jest zupełnie coś inneg,mieszanina wielu stylów tańca.
P:Oglądałem kilka programów jaednak ciężko jest mi się wypowiedzieć.Większą wiedzę mam na temat tańca towarzyskiego, mamy stycznośc z ludźmi z tego kręgu, wiec zdajemy sobie sprawę co dzieje się za kulisami takich programów.

A z jakich rzeczy musieliście zrezygnować dla tańca?

K:Przede wszystkim z wolnego czasu.

A jak łączycie zajęcia, treningi ze szkołą?

P:Jeżeli chodzi o szkołę to jesteśmy w stanie to pogodzić.Głównie chodzi o "czas dla siebie"- wieczory, kiedy np. moglibyśmy pójść na imprezę, spotkać sie ze znajomymi.Ludzie często zastanawiają sie jak możemy cały czas poświęcić na próby, treningi.Dla nas satło się to codziennością,w tym momencie nie odczówamy potrzeby, żeby gdzieść wychodzić, to jest nasze życie i to głównie  sprawia nam najwiekszą przyjemność.

Taniec dziedzina sportu czy dziedzina sztuki?
P: Taniec to sztuka, ale również sport.Ludzie rzadko mówią o tańcu jako o sporcie.Jednak spotykamy sie tutaj z rywalizacja podobnie jak w wielu dyscyplinach sportyowych, ale dla nas to forma wyrazu swoich uczuć, emocji.To sztuka.  


Jak wygląda dzień tancerza i czy 24h to wciąż za mało?

K: Zdecywdowanie za mało!!!

Sukces dodaje skrzydeł czy nakłania do dalszej ciężkiej pracy?

K: Jedno i drugie. Njpierw dodaje skrzydeł a potem nakłania do jeszcze większej, ciężkiej pracy.

Mieliście ochotę spróbować jakiegoś innego stylu tańca?

P: Ja próbowałem. Tańczyłem breakdance trzy miesiące i skończyło sie na tym, że jedyne co potrafie to kręcić się na głowie.

K: Ja chciałam spróbować nauki tańca nowoczesnego, ale moje treningi pochłaniają zbyt dużo czasu,dlatego musiałam wybrać  i wybrałam taniec towarzyski.

Dziękujemy
K i P: Dziękujemy

Beata Gorczyca & Anna Matyjewicz

Komentarze(39)

Kalendarz


Liczba wizyt: 11874
Liczba wpisów: 17
Liczba komentarzy: 700

O mnie
Księga gości
RSS

Archiwum

  • Styczeń 2009
  • Grudzień 2008
  • Listopad 2008
  • Październik 2008
  • Wrzesień 2008
  • Sierpień 2008
  • Lipiec 2008
  • Czerwiec 2008
  • Maj 2008
  • Kwiecień 2008
  • Marzec 2008
  • Luty 2008
  • Styczeń 2008
  • Grudzień 2007
  • Listopad 2007
  • Październik 2007
    • kategorie

      ZABAWNIE
      I KULTURALNIE

      Polecamy

      Tygodniuffka
      Street Style
      Sport
      Dawny Lublin w obiektywie
      Czas na Was...