Artur Gadowski
Środa 28.05.2008, 12:58:17
Rozmowa z Arturem Gadowskim wokalistą zespołu IRA Jestem muzycznym schizofrenikiem Jakie wrażenia macie po dzisiejszym koncercie, mnóstwo młodych ludzi entuzjastycznie reagujących na waszą muzykę to standard w Lublinie? W Lublinie bardzo lubimy grać, zwłaszcza na Juwenaliach, bo jest fajnie. Na każdy nasz koncert przychodzi wówczas bardzo dużo ludzi i trzeba podkreślić, że są to zawsze dobrze zorganizowane koncerty. Trzeba powiedzieć, że różnie z tym bywa w całym kraju. Lublin zaś kojarzy nam się zawsze z dobrą organizacją koncertów. Jest fajna scena, dobre nagłośnienie, a co za tym idzie fajna zabawa. W czasie Dni Studenckich gracie bardzo wiele koncertów w całej Polsce. Co takiego wyjątkowego jest w tych dniach, że wszystkie zespoły z wielką radością przyjeżdżają do każdego miasta by zagrać koncert dla młodych ludzi? A dlaczego, ci młodzi ludzie organizują Juwenalia? (śmiech) Po to, żeby się wyszaleć. Cały wywiad już w czwartek 29 maja w Alternatywie społeczno-kulturalnej
Komentarze(0)
Bezczelny...
Środa 28.05.2008, 12:51:41
„Haker” na straży porządku Chcieliśmy serdecznie podziękować osobnikowi, który pewnego pięknego dnia zhakował naszą stronę – www.alter-natywa.pl. Zmobilizowało nas to do całkowitej zmiany layoutu dzięki czemu strona wygląda teraz o dwa piekła i jedno niebo lepiej, poza tym jest dużo bardziej funkcjonalna. Pana „hakera” zapraszamy za jakiś czas, kiedy to obecna strona zacznie tracić świeżość. Można? Można!
A to, że nasze uczelnie daleko w rankingach, a to że nie można promować Lublina jako miasta wiedzy – tak to Palikot sobie marudził, marudzili z nim urzędnicy, wreszcie marudzili studenci. I tak, aż do ósmego maja kiedy to pojawił się nowy ranking szkół wyższych i okazało się, że Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji zajęła I miejsce wśród niepublicznych uczelni licencjackich. Będziemy bardzo nieskromni (ale dobrze nam z tym) jeżeli napiszemy, że m.in. dzięki WSPA trzymacie tę gazetę w rękach. Juwenalia Coś tu się nie zgadza - pomyślałem sobie, kiedy wieczorną porą Mattafix śpiewał w Lublinie o Big City Life. W kategorii Big wystąpili też panowie z Big Cyca i żeby tej wielkości nie było mało frekwencja była równie big. Dni KULTURY Studenckiej – taki napis rzucał mi się gęsto w oczy, ale w konfrontacji z rzeczywistością momentami owy tekst wypadał raczej blado. A może po prostu taka jest ta kultura?
Zaiks czuwa Po studniówkach, radiach w autobusach ZAiKS chce zająć się… zespołami ludowymi. Pani Zofia (82 lata) liderka „Zespołu z Łupek” o ZAiKSie do tej pory nie słyszała, a o samych opłatach nie chce słyszeć. Zapewne przyjdzie jej zapłacić za hity typu: „O mój rozmarynie” czy „Poszła Karolinka”. Lubelscy artyści uliczni śpiewają jakby nieco ciszej, studenci nie otwierają już okien w akademikach, fryzjer umilający muzyką radiową czas klientom rozgląda się gorączkowo co chwilę. Miejmy nadzieję, że kiedy pewnego pięknego dnia nasz telefon zadzwoni dzwonkiem z najnowszego hitu radia Eska, zza pleców nie wyskoczy pan w ciemnych okularach i zapyta: „A licencja jest?”. Nię bądź… Końcowe pozdrowienia dla wszystkich, którzy podczas rozmowy ze mną zwykli z powagą mówić: „Nie bądź bezczelny!”. Życzenia śmierci przyjmuję tylko mailowo. Cheers!
Komentarze(0)
Rozmowa z Pawłem Kukizem
Środa 28.05.2008, 12:44:31
Kukiz: Rydzyk i ks. Jankowski są wysłannikami szatana Rozmowa z Pawłem Kukizem, liderem grupy Piersi Lubelscy studenci dostali dziś pozdrowienia od Twojego ojca (Kozienalia 2008 – przyp. Autora) Studiował krótko medycynę w Lublinie i kazał mi ich pozdrowić. Moja rodzina pochodzi ze wschodu, ale z okolic Lwowa. Od strony ojca mam rodzinę pochodzenia tatarskiego z miejscowości Uchnów, która została w 1952 zabrana Polsce, w ramach równania granic dostaliśmy wtedy Ustrzyki Dolne. Uchnów był takim miasteczkiem, gdzie znaczny odsetek ludności stanowili Tatarzy. Po Islamie Gereju III moi przodkowie popadli w niewolę, a potem dostali szlachectwo i trzymali stronę Rzeczpospolitej – zasymilowali się w ten sposób, że jestem Polakiem w stu procentach. Jak oceniasz swój wpływ na proces cywilizowania się Polski? Uważam, że w sposób znaczny pomagam temu procesowi. Dzięki temu, że zawsze stoję trochę z boku część ludzi traktuje mnie jako człowieka wiarygodnego i jeżeli mówię: „proszę, nie głosujcie na tamtych, uważajcie na tego”, to w wielu przypadkach pomaga to ludziom w podjęciu decyzji. Grając ponad 100 koncertów w czasie 2-letnich rządów PiS-u, na pewno przyczyniłem się do tego, że panowanie tej partii się skończyło. PiS mentalnie przypominało mi komunę. Te wszystkie podsłuchy, inwigilacje mogą prowadzić do nadużyć. To jest zasada komunistyczna – „kto nie jest z nami, ten przeciwko nam”. W czasie, kiedy ja tłukłem się z zomowcami, Kaczyńskiemu matka gotowała rosół, głaskał kotka i pisał na maszynie teorię o państwie sprawiedliwym. Teraz on stawia mnie w jednym szeregu z zomowcami – nie ma prawa! Cały wywiad już w czwartek 29 maja w Alternatywie społeczno-kulturalnej www.alter-natywa.pl
Komentarze(0)
Nowy numer Alternatywy już w czwartek 29
Środa 28.05.2008, 12:38:48
Wywiad z Pawłem Kukizem, wokalistą zespołu Piersi - Podobnie uważam, że dziś Rydzyk i ks. Jankowski są wysłannikami szatana. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, a jestem człowiekiem głęboko wierzącym w siły nadprzyrodzone.- W czasie, kiedy ja tłukłem się z zomowcami, Kaczyńskiemu matka gotowała rosół, głaskał kotka i pisał na maszynie teorię o państwie sprawiedliwym. Teraz on stawia mnie w jednym szeregu z zomowcami. Nie ma prawa!- „ZChN” to partia o mentalności bolszewickiej posługiwała się Bogiem jak szmatą na wietrze. Kontrwywiad z Eweliną Flintą i Arturem Gadowskim Flinta: - Często zdarza się na koncertach, że schodzę ze sceny, podchodzą ludzie i mówią „Boże my nie wiedzieliśmy, że ty tak śpiewasz”, a ja zazwyczaj odpowiadam mówiąc, że z radia się tego państwo nie dowiedzą. Gadowski: - W Polsce w ogóle coś takiego jak rynek muzyczny nie istnieje. To co jest, to co mamy, to jest imitacja rynku muzycznego, zresztą istnieje wiele innych imitacji, które mamy w tym kraju w różnych dziedzinach życia. Festiwal teatralny „Sąsiedzi”. Wywiad z Witoldem Mazurkiewiczem - Ciekawie będzie na ulicy. Zaprosiłem teatr, który jest już dobrze znany, ale w Lublinie jeszcze go nie było. To Teatr A z Gliwic, który pokaże przedstawienie „Kadisz”. Jest ono oparte na wydarzeniach nocy kryształowej (pogrom Żydów w hitlerowskich Niemczech, w nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku) Więcej w nowej Alternatywie, w czwartek 29 maja
Komentarze(0)
Za 10 lat być wolnym człowiekiem…
Czwartek 08.05.2008, 11:19:22
Za 10 lat być wolnym człowiekiem… Rozmowa z Szymonem Hołownią, dziennikarzem, publicystą, dyrektor programowy TVN Religia Lubisz spotykać się z młodymi ludźmi i z nimi rozmawiać? Tak (śmiech). Jak długo musiałeś pracować, by wyrobić sobie swój własny styl? Oczywiście to jest praca, praca, w której po pewnym momencie masz już wszystkiego dość, praca, w której zmieniasz aktywności. Ja akurat miałem to szczęście, że jestem dziennikarzem piszącym i robię też telewizję, mam także doświadczenie z radia. To wszystko przychodziło na różnych etapach pracy. Lubię płodozmian. Ja pracuję w zawodzie 12 lat, robiłem przeróżne rzeczy. Pierwszych kilka lat jest najtrudniejsze, kiedy musisz się tak naprawdę nauczyć, że nie ty jesteś w tym zawodzie najważniejszy, tylko twój odbiorca. Ty jesteś od tego, żeby go poinformować, zabawić, rozśmieszyć, zasmucić, wykonać jakąś usługę dla niego, czyli z nim po prostu być. Najtrudniejsze jest te pierwsze kilka lat. A później już musisz się bardzo pilnować, żeby nie popełnić błędu i żeby też nie dać się zaszufladkować. Czy łatwo jest kierować telewizją? Kolega jest głównym dyrektorem, ja jestem programowym. To jest nowe doświadczenie, dlatego, że ja się muszę bardzo dużo telewizji uczyć w tej chwili, uczyć od strony technicznej, gdyż telewizja, jak żadne inne medium polega na technice. Telewizja jest medium, w którym nie da się zrobić wielkiej zmiany świata. Telewizja jest medium, które zawsze będzie medium naskórkowym dotykającym tylko poszczególnych sfer powierzchownie. Natomiast miejscem głębokiej debaty będą jednak inne media. Telewizja będzie takim odsyłaczem do innych mediów. Z drugiej strony nie można obrażać się na ludzi, że dla nich właśnie telewizja jest takim oknem na świat i jeżeli jest szansa, to trzeba to okno też zagospodarować. Rozmawiał: Piotr Górecki O tym co myśli Szymon Hołownia na temat zniesienia abonamentu telewizyjnego, jakiej muzyki słucha w wolnym czasie i dlaczego jest to RMF MAXX oraz jakie jest jego największe jego marzenie przeczytasz w najnowszym numerze Alternatywy społeczno-kulturalnej.
Komentarze(0)
Bank czasu
Czwartek 08.05.2008, 11:13:43
Bank inny niż wszystkie „Dajmy sobie czas nawzajem” to motto studentów, którzy uruchomili pierwszy w Lublinie Bank Czasu. Dzięki ich inicjatywie, na Poczekajce, ruszyła bezgotówkowa wymiana usług i umiejętności miedzy mieszkańcami miasta. Monika Mazur, Wioleta Węgorowska oraz Sebastian Gralec zainicjowali sieć wzajemnej pomocy. Do Banku Czasu, którego są organizatorami, zapraszają wszystkich, którzy chcą podzielić się swoimi umiejętnościami i wolnym czasem z innymi. Do naszego sejfu wkładamy nie gotówkę, ale na przykład konkretną umiejętność, czy swoją obecność – to, co każdy może drugiemu człowiekowi zaoferować, ale też pobieramy to, czego potrzebujemy – tłumaczy Monika. Bank Czasu działa od trzech miesięcy. Swoimi umiejętnościami wymieniają się już studenci, nauczyciel, pracownik naukowy, kierowca, pielęgniarka i emerytowana dziennikarka. – Nasza inicjatywa jest przykładem na to, że każdy może przyjść i dzielić się swoimi umiejętnościami, sobą z innymi. W naszym gronie jest na przykład niewidoma Żaneta, która doskonale się tutaj odnajduje.– mówi Sebastian. W Banku są już pierwsze wymiany. – Zostały naprawione drzwi, była pierwsza wyprawa na spacer, do kina, upieczone ciasto, pani Ania umie już robić zdjęcia, przegrywać je do komputera, naprawiona została szafka, lodówka, posegregowane dokumenty – wyliczają studenci. Jednak w tym wszystkim nie chodzi tylko o korzyści materialne – zyskiem jest także wspólnie spędzony czas, rozmowa oraz satysfakcja płynąca z dzielenia się sobą z innymi. Każdy ma tutaj szansę poczuć się potrzebnym. Celem projektu jest zaktywizowanie mieszkańców, umocnienia w nich poczucia wartości oraz uwrażliwienia na potrzeby innych. Studenci wierzą, że w ten sposób można budować zaufanie społeczne, którego zanik dostrzegają. Są jednocześnie przekonani, że o życzliwość i aktywność łatwiej między ludźmi mieszkającymi blisko siebie w jednej dzielnicy. – Jeżeli jedna osoba tu przyjdzie zobaczy, że ktoś chce jej pomóc, że ma tu wsparcie to automatycznie się też otwiera. Stres i strach przed wpuszczeniem kogoś do domu dzięki idei banku zeszły na drugi plan, a ta chęć pomocy, porady wysunęła się na plan pierwszy. I to jest właśnie niesamowite – przekonują. Bank Czasu w Lublinie działa dzięki wsparciu finansowemu i merytorycznemu Ashoki, warszawskiej organizacji patronującej innowacyjnym sposobom rozwiązywania problemów społecznych oraz Szkoły Liderów, której celem jest wspieranie rozwoju społeczeństwa. Studenci uczestniczyli w zorganizowanych dzięki nim, warsztatach, na których byli animowani, uczeni zabaw integracyjnych, elementów budżetowania, tworzenia harmonogramów. Sam pomysł banku nie jest nowy – to inicjatywa amerykańska z 80 lat XX wieku. Studenci ideę tę podchwycili na zajęciach z polityki społecznej, na które mieli przygotować projekt. – Najpierw nie myśleliśmy o jego realizacji, później jednak stwierdziliśmy, że warto sprawdzić jak on zadziała. I tak sprawdzamy do tej pory – mówi Sebastian. Tego typu banki działają już w Łodzi, Warszawie, Wrocławiu czy Opolu, a każdy z nich rządzi się swoimi prawami. W niektórych godzinach pracy hydraulika nie równa się godzinie pracy prawnika, ale jest odpowiednio przeliczana. – My nie przeliczamy, wszystkie umiejętności są równie cenne - dodaje Wioleta. Magdalena Wojnowska Artykuł ten znajdziesz w najnowszym 8 numerze Alternatywy.
Komentarze(0)
O czym piszemy w najnowszym numerze
Czwartek 08.05.2008, 11:08:26
„Bank inny niż wszystkie” - „Dajmy sobie czas nawzajem” to motto studentów, którzy uruchomili pierwszy w Lublinie Bank Czasu. Dzięki ich inicjatywnie, na Poczekajce, ruszyła bezgotówkowa wymiana usług i umiejętności miedzy mieszkańcami miasta. W Kontrwywiadzie, tym razem sport. Pytamy Dariusza Nowickiego, psychologa sportu o to jak sportowcy, ale nie tylko radzą sobie ze stresem. O to samo pytamy Piotra Wyszomirskiego, szczypiornistę, zawodnika AZS Puławy. Szymon Hołownia w rozmowie z Alternatywą wyznaje, że za 10 lat chciałby być wolnym człowiekiem. Część wywiadu dostępna jest na naszym portalu. Na stronie z recenzjami, swoim tekstem zaszczycił nas Adam Michnik, redaktor naczelny Gazety Wyborczej, który zrecenzował książkę o. Tomasza Dostatniego. W stałym dziale z relacjami znajdziecie przede wszystkim obszerną relację z koncertu zorganizowanego przez Wojtka Cugowskiego Tribute to Deep Purple, wywiad z Wojtkiem Cugowskim oraz Maciejem Silskim.
Komentarze(0)
|